Moja pierwsza samodzielna podróż!
![]() |
| Tak moja trasa wygląda palcem po mapie. |
Trasa: Wrocław - Łódź - Warszawa - Gdańsk - Wrocław.
Czas: 7 dni.
Tak sobie zamarzyłam, już kilka miesięcy przed napisaniem matury. Zamiast się do niej uczyć przez całe noce czytałam różne blogi podróżnicze, dokształcając się w dziedzinie, która mnie fascynowała. Zastanawiałam się, czy nie pojechać gdzieś za granice, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że jadę w samotną podróż po Polsce i koniec kropka. Mój rozum poddał się sercu, które desperacko chciało wyjść z domu i zrobić coś szalonego. No to jadę - pomyślałam.
Tutaj nadeszła seria pytań: Kiedy? Gdzie? Za co? Czym? Jaki nocleg? Jaka torba? Sama czy z kimś? Co na to mama? Czy mnie na to stać? Zaczęłam więc po kolei szukać informacji na nurtujące mnie pytania.
Najpierw trzeba było określić jakie główne miasta chcę zwiedzić. Tęsknie za Krakowem, ale był mi jakoś nie po drodze, więc został skreślony z listy. Myślałam też, że zahaczę o Poznań w drodze powrotnej, ale tutaj godziny busa mi nie sprzyjały, więc też go sobie odpuściłam. Została zatem Łódź, Warszawa i Gdańsk. Jako transport zdecydowałam się wybrać jazdę Polskim Busem, gdyż z racji kilkumiesięcznego wyprzedzenia ceny biletów były o wiele tańsze.
Zaczęłam rozmyślać nad noclegiem... Wiadomo, najtańsze są hostele, ale w większych miastach i tak za drogie na moją kieszeń. Co tu zrobić? Otóż w tej kwestii bardzo przydały mi się znajomości internetowe. W Warszawie mam koleżankę, z którą widziałam się dobre kilka razy i ciągle obiecywałam jej, że do niej wpadnę - pasuje jak ulał. W Gdańsku mam dwie, również chętne na przyjęcie mnie pod swój dach. Jedną widziałam na żywo, a z drugą kontaktuje się już od ponad 4 lat, więc nie mam o co się martwić. Została mi tylko Łódź, w której owszem mam kolegę, ale stwierdziłam, że i tak mieszka on ze współlokatorem, to na jedną noc wynajmę sobie łóżko w hostelu za 29zł. W dodatku ze śniadaniem i przy głównej ulicy! Plan idealny.
Łączne koszty za cały transport w dwie strony wyniosły mnie zatem 89zł. Brzmi nieźle, co? Doliczając do tego hostel w Łodzi wychodzi razem 118zł. Resztę noclegów mam za darmo, tylko się wyżywić. Myślałam, że padnę z wrażenia, jak to sobie podliczyłam. Jednakże było jeszcze kilka innych kwestii dodatkowych.
Pierwszą kwestią było to, że musiałam kupić sobie duży, tani plecak. Nie patrzałam na jakość, bo to i tak jedna mała podróż (póki co). Moimi wymaganiami więc były tylko kieszonki na zewnątrz i taka zwężana góra (jakbym miała mniej rzeczy to plecak byłby niższy, a jak więcej to plecak byłby wyższy). Wędrując po allegro znalazłam mój ideał:
Drugą kwestią, która była dla mnie ważna były zdjęcia. Chciałam zrobić sobie ich dużo podczas tej wycieczki, ale takie 'z ręki' nie są dla mnie wystarczające. Tutaj więc do akcji wkroczył statyw, który kupiłam za 37zł, również na allegro. Myślę, że 140cm mi wystarczy. Czy to się sprawdzi - jeszcze się przekonamy.
Zaczęłam rozmyślać nad noclegiem... Wiadomo, najtańsze są hostele, ale w większych miastach i tak za drogie na moją kieszeń. Co tu zrobić? Otóż w tej kwestii bardzo przydały mi się znajomości internetowe. W Warszawie mam koleżankę, z którą widziałam się dobre kilka razy i ciągle obiecywałam jej, że do niej wpadnę - pasuje jak ulał. W Gdańsku mam dwie, również chętne na przyjęcie mnie pod swój dach. Jedną widziałam na żywo, a z drugą kontaktuje się już od ponad 4 lat, więc nie mam o co się martwić. Została mi tylko Łódź, w której owszem mam kolegę, ale stwierdziłam, że i tak mieszka on ze współlokatorem, to na jedną noc wynajmę sobie łóżko w hostelu za 29zł. W dodatku ze śniadaniem i przy głównej ulicy! Plan idealny.
Łączne koszty za cały transport w dwie strony wyniosły mnie zatem 89zł. Brzmi nieźle, co? Doliczając do tego hostel w Łodzi wychodzi razem 118zł. Resztę noclegów mam za darmo, tylko się wyżywić. Myślałam, że padnę z wrażenia, jak to sobie podliczyłam. Jednakże było jeszcze kilka innych kwestii dodatkowych.
Pierwszą kwestią było to, że musiałam kupić sobie duży, tani plecak. Nie patrzałam na jakość, bo to i tak jedna mała podróż (póki co). Moimi wymaganiami więc były tylko kieszonki na zewnątrz i taka zwężana góra (jakbym miała mniej rzeczy to plecak byłby niższy, a jak więcej to plecak byłby wyższy). Wędrując po allegro znalazłam mój ideał:
![]() |
| 50 litrowy plecak turystyczny, jedynie po 25zł. Jest super! |
Drugą kwestią, która była dla mnie ważna były zdjęcia. Chciałam zrobić sobie ich dużo podczas tej wycieczki, ale takie 'z ręki' nie są dla mnie wystarczające. Tutaj więc do akcji wkroczył statyw, który kupiłam za 37zł, również na allegro. Myślę, że 140cm mi wystarczy. Czy to się sprawdzi - jeszcze się przekonamy.


