Londyn? Czemu nie!
W tym roku zdecydowałam, że muszę wybrać się gdzieś na wakacje. Od dawna "chodził" za mną Londyn, który zresztą znajduje się również na mojej Liście Marzeń. Więc czemu nie? Pracując dzielnie przez całe wakacje nazbierałam na wyjazd i poleciałam! :)
Zacznijmy od początku.
Krok 1. Loty! Kilka miesięcy przed planowanym terminem wyjazdu prawie codziennie przeglądałam fru.pl (można też esky.pl i inne). Strony te przeszukują nam wszystkich przewoźników i kalkulują koszty, łatwizna. Kiedy już znajdzie się idealny dla nas termin trzeba - uwaga - wejść na stronę przewoźnika (np wizzair.com). Dlaczego? Bo jak kupujemy na podanych przeze mnie stronach to jest naliczana opłata przewoźnika, a po co mamy płacić, skoro wejdziemy na inną stronę i mamy za darmo? I stało się, kupiłam bilety lotnicze. 5 dni w Londynie, sama jak palec. Byłam podekscytowana jak nigdy!
Krok 2. Nocleg! Tradycyjne poszukiwania na booking.com, jest to moja ulubiona strona i szczerze ją polecam. Oczywiście, jeśli podróżuje się w więcej osób można skorzystać z couchsurfing.com albo airbnb.pl, aczkolwiek ja wolę mieć sprawdzony nocleg, jeśli jadę gdzieś w pojedynkę :)
Krok 3. Wszystkie informacje praktyczne, m.in. transport do/z lotniska w Polsce i Londynie, transport ogólny w mieście, gdzie kupić funty, ile ich wziąć, co i jak z czym i kiedy. Podsumowując wuj Google i przeszukiwanie internetu.
Krok 4. Zwiedzanie! Dobra, lecę do Londynu, ale co teraz? Lista darmowych atrakcji była genialna, a ustawienie sobie gwiazdek na mapie google w komórce z punktami, które chcę odwiedzić? Bezcenne.

